Podczas wiecu Donald Trump przechwalał się swoją rosnącą potęgą, twierdząc, że w przeciwieństwie do pierwszej kadencji, w drugiej Google „liże mu tyłek”, sugerując tym samym, że firma uległa jego wpływom w kwestii zmiany nazw geograficznych. Jest to sprzeczne z oświadczeniem Google, według którego decyzje dotyczące nazw zbiorników wodnych opierają się na oficjalnych źródłach rządowych, a Dolina Krzemowa, w tym Google, starała się pozyskać jego przychylność gestami i datkami.
Źródło: The Verge
Kategoria: Polityka
Ważność: ⭐⭐⭐ (3/10)