39-letni turysta z Polski utonął we wschodniej Islandii, wpadając do lodowcowej rzeki Jökulsá á Brú w kanionie Stuðlagil. Pomimo szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej z udziałem około 100 osób, w tym policji, ratowników medycznych i śmigłowca Straży Przybrzeżnej, ciało mężczyzny zostało odnalezione wieczorem, uwięzione w podwodnej jaskini. Warunki panujące w rzece, charakteryzujące się silnym prądem i niską temperaturą, uniemożliwiły skuteczną akcję ratunkową.
Źródło: Polsat News
Kategoria: Świat
Ważność: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ (7/10)