Dwaj obywatele Turcji, podejrzani o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu, zostali wylegitymowani przez polską policję dzień po zdarzeniu, ale mimo wątpliwości i fałszywych danych osobowych, pozwolono im odejść, co ujawniła “Rzeczpospolita”. Mężczyźni zostali zatrzymani blisko trzy tygodnie później w Niemczech, a kluczowe dla śledztwa okazało się nagranie ich rozmowy w taksówce, w której pojawiały się słowa “akcja”, “baza” i “satelita”, a także odnalezione ślady linii papilarnych. Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie aktu dywersji, podejrzewając o atak rosyjskie służby, których celem było zakłócenie łączności internetowej systemu Starlink w Europie.
Źródło: Polsat News
Kategoria: Internet i sieci
Ważność: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ (8/10)