Sekretarz Obrony USA zapowiedział obowiązkowe badania poziomu testosteronu dla żołnierzy powyżej 30. roku życia, co autorka artykułu postrzega jako objaw szerszej obsesji “manosfery” i ruchu biohakerów na punkcie “optymalnego” poziomu testosteronu. Podkreśla, że choć niedobór testosteronu jest problemem medycznym, inicjatywa ta wydaje się opierać na pseudonaukowej modzie “wellness”, ignorując potencjalne negatywne skutki terapii, takie jak obniżenie płodności, i niepoparte rzetelnymi dowodami obietnice poprawy wydajności czy długowieczności, zwłaszcza w kontekście wymagań wojskowych.
Źródło: The Verge
Kategoria: Militaria
Ważność: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐ (6/10)